poniedziałek, 17 marca 2008



Pierwsze arty onlajn:D Zbilam se nowego blejta dzis, i jutro moge juz pojechac z drugim obrazkem. Dobra tempo- jeden w ciągu 2 tygodni??? Szkoda że w Kato sie nie pracuje w takim tempie;D.. Wczorajsza Mocvara- rewela. Coś jak nasz rodzimy, Chorzowski Zanzibar, tylko bardziej HC. Pocisnełam z Pepitami, Zbyszkiem, i kruszyną z Włoch, ale na końcu dziewcze dało dupy... odprowadziła nas do Mocvary i cos tam zaczela jęczec, ze zjadła cos niedobrego i zle sie czuje. (Wspolczuje jej, bo jak wracala, to walneło mega gradem z nieba) Zbyszko tez cos nie w sosie byl, i caly czas wyglądał, jakby chciał sie powiesic. Pytam o co chodzi, ale nie chcial sie podzielic swoim problemem niestety. W efekcie o 22 kiedy zaczynal sie koncert, Zbyszko wrocil ładnie do akademika, bo...-jak sie okazalo- kobieta mu kazala (haha!!! Co sie z tymi chłopami dzieje???) Spotkałam Horkiego w środku, i jak poznałam go z Pepitami, pierwsze pytanie, to czy mają squot w Pradze:D Trza sie wybrac za tydzien do Mocvary na 80sy, maja zajebisty plakat z Michaelem Jacksonem reklamujący impreze. Pepity juz sa chetne na takie wyjacia, wiec jest dobrze. Spotkałąm dzis Zbyszka, i zrzucił wreszcie kamień z serca... Okazało sie ze jego laska jest w Paryzu, i on sie do niej wybiera w czerwcu, tylko zabukował tiketa nie w tym tygodniu kiedy ona ma wolne... Łączmy sie więc ze Zbyszkiem w bólu:P

1 komentarz:

maszyn pisze...

Nie napisalam dla niewtajemniczonych: Paprika Korps byla w Mocvarze. Taki polski akcent na obczyznie:D