niedziela, 16 marca 2008


Zbyszko z bogdanca zapukal do drzwi. Nowa zdobycz ze stołówki jest. Z Italii. Idziemy gdzies razem. Czekamy ze Zbyszkiem (chyba tak go zaczne nazywac). Pytam jaka jest. A little bit shy... Zjawia sie. Wyglada na 20 lat, zagubiona straszliwie. Przyjechala kilka godzin temu, nikogo nie zna, troszke zmęczona. Ma alergie na mąke. Ale rokowania czułam od początku dobre. Taka cicha woda. (Dzis popołudniu zapukała do mnie czy nie mam ochoty sie przejsc gdzies razem. Jasne. Okazalo sie ze tez ma 24 i zawsze pytaja ją o dowód.) Wczorajszego wieczoru dołączyliśmy do Mateusza z PL (niech zostanie w opowieściach Cipkiem) , który siedział otoczony wianuszkiem kobiet w pubie za rogiem. (hahah, prawie tak jakbym widziała Tryta!!! I tak samo pali cygarety!! Jak Tryt!! Trytu- pozdro!!!!) Kompania niewiast międzynarodowa, ale słysze zpolski głos. I nawet znajomy akcent nagle. I tu seprajz...: dziołcha z Rudy!!!!!!! Na drugim koncu świata. Hahaha!!!! Na zdjeciach uwiecznione zdobienia ścienne (mroczne jak cholera, buhahahaha), oraz my w składzie: Zbyszko z Bogdańca, Cipek i Katerina z Włoch. I SPUNK od zewnątrz.

Brak komentarzy: