środa, 19 marca 2008

Nici z mojego zdrowego tygodnia. Kruszyna z Włoch zapukała z propozycją wyjścia gdzieś. Dobrze sie złożyło, bo chwile wczesniej dostałam smsa od Horkiego czy mam ochote wyjsc do Purgeraju (koncertownia). Trafiłyśmy akurat na kapele ze Słoweni.. miejscami podobny klimat do H-Blockx. Ale tak w sumie to marnie dosy.. Warto było iśc z dwóch powodów. Pierwszy to nos wokalisty - Adrian Brody:D, (nie mogłam oderwac oczu. Od nosa), a drugi powód to perkmen. Taaaaaki żywioł!!!!! Jedno oko na nos, a drugie na perkmena. Ciężko, ale dałam rade. Okazało sie też, ze Catherina to niezłe ziółko musi byc (mówiłam, ze cicha woda!!!!) Studiuje we Florencji, i wynajmuje tam mieszkanie z 3 starszymi chłopami. Fajne to dziewcze, szkoda tylko, ze zostaje tu na miesiąc... Wrzucam kawałek koncertu, mam nadzieje że będzie śmigac. I kawe sobie kupiłam. Zapas z PL sie skończyl. I tragedia... pic sie tego nie da. Za cholere nie wchodzi.

Brak komentarzy: