
Maly rewju. Wczorajszego wieczora poznałam tajemniczego nieznajomego z Węgier (nie Bułgarii:)) Wracałam z wieczornego spaceru wzdłuż rzeki, a tu przed akademikiem na ławeczce znajoma twarz- chłop z Wrocka, Mateusz, z -jak sie okazało- drugim Mateuszem, a raczej Matyasem (tak poprawnie. Mateusz krajowy, mimo ze cipek niesamowwity, do do gadki wporzo całkiem. (Ma jazdy na punkcie higieny i czystosci. Chciałby zeby posciel w akademiku była zmieniana co tydzien, a podczas rozmowy o squocie, jedyne co mu przyszło do głowy, to zeby wtrącic uwage, ze w takich miejscach to różnie bywa z higieną.. Matyas mieszka z Mateuszem, więc pewnie będe miała za niedługo okazje popyta o szczegóły wspólnego pożycia::D) Jak zwykle nici wyszły z mojego grzecznego dotarcie do pokoju... zagarnelismy po drodze jakąs laske ze Słoweni, która ni halo po angielsku, więc Mateusz krajowy śmigał z nią po chorwacku, a ja miałam okazje przyjżec sie bliżej nowemu. Kumaty chłop jest, wygląda jak pieprzony Zbyszko z Bogdańca (wąsisko pierwsza klasa, hahahah), no i w końcu nie jestem najstarsza:D. Tez ma panne daleko daleko (jak wszyscy tu cierpiący...) Szczęsliwie gadka się kleiła, a kiedy poruszyliśmy temat Renatki... nic nie trzeba było mówic. Jest porozumienie!!!!! Na zdjęciach plakaty ogłaszające koncert Jasmina Stavrosa (ostatnimi czasy wielka miłosc mojego brata podobno) Młody- przyjezdzaj so siostry!!!! Stavros czeka!!!
Dla niewtajemniczonych: http://www.youtube.com/watch?v=Ur-LOgFUn2M&feature=related czyli wczesne lata Stavrosa. Nad Stavrosem plakaty Paprika Korps:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz