Jeszcze mały skok w niedaleką przeszłośc. W poniedziałkowy wieczór postanowiliśmy połączyc siły, i wyruszyc w teren, czy w końcu, jak zwyklismy ostatnio powiadac "Drink some Ożujsko???". Umawiałam się w Krivi Put z Horkim też, ale chłopak nie dotrwał do naszego przyjscia niestety, zmogło go szybko. (Dostałam smsa potem, ze tomorrow we can drink from 21 till the morning. hahahaha). Jana żaliła się, że Franta obudził ją rano gałązką z bazi, i bidula dostała baty... taki odpowiednik naszego śmingusa:D Chłop moze okładac cholerną gałązką kobite tak długo, do póki starczy mu zwrotek wierszyka, który klepie podczas biczowania. Oczywiście każdego roku powstają nowe zwrotki, więc ciężko mają holki... Jak skończy, holka musi dac... pisanki. Franta się chwalił, że teraz ma 4 jajka. Ha!! Zbyszko opowiedział nam conieco o Mateuszu z Pl: moje podejżenia odnośnie jego bakteriofobii się sprawdziły!! Cały dzień szorował łazienke podobno!!! Powyższe zdjęcia- wieczór w Krivi Put. A dziś za to pierwszy dzień po świętach na akademii. Posiedziałam całkiem długo. I uświadomiłam sobie, dlaczego 16 to najlepsza godzina zjawiania się na uczelni: Pierwsza sprawa, to to, że nikogo czasem juz o tej porze nie ma. Można spokojnie popracowac , i nikt nie przeszkadza. Druga sprawa- jak sie kroji posiadówa, to 16 jest najlepsza porą na wsiąknięcie w towazystwo. Dziś po raz pierwszy pełna kultura- po zajęciach patrzyliśmy na film. Mają tak co tydzień. Śmieszne siedziska w pomieszczeniu w którym oglądaliśmy były... jak ławy w kościele. Obywatel Kane. W wersji in inglisz...:/wtorek, 25 marca 2008
LANY PONIEDZIAŁEK BEZ DESZCZU part II
Jeszcze mały skok w niedaleką przeszłośc. W poniedziałkowy wieczór postanowiliśmy połączyc siły, i wyruszyc w teren, czy w końcu, jak zwyklismy ostatnio powiadac "Drink some Ożujsko???". Umawiałam się w Krivi Put z Horkim też, ale chłopak nie dotrwał do naszego przyjscia niestety, zmogło go szybko. (Dostałam smsa potem, ze tomorrow we can drink from 21 till the morning. hahahaha). Jana żaliła się, że Franta obudził ją rano gałązką z bazi, i bidula dostała baty... taki odpowiednik naszego śmingusa:D Chłop moze okładac cholerną gałązką kobite tak długo, do póki starczy mu zwrotek wierszyka, który klepie podczas biczowania. Oczywiście każdego roku powstają nowe zwrotki, więc ciężko mają holki... Jak skończy, holka musi dac... pisanki. Franta się chwalił, że teraz ma 4 jajka. Ha!! Zbyszko opowiedział nam conieco o Mateuszu z Pl: moje podejżenia odnośnie jego bakteriofobii się sprawdziły!! Cały dzień szorował łazienke podobno!!! Powyższe zdjęcia- wieczór w Krivi Put. A dziś za to pierwszy dzień po świętach na akademii. Posiedziałam całkiem długo. I uświadomiłam sobie, dlaczego 16 to najlepsza godzina zjawiania się na uczelni: Pierwsza sprawa, to to, że nikogo czasem juz o tej porze nie ma. Można spokojnie popracowac , i nikt nie przeszkadza. Druga sprawa- jak sie kroji posiadówa, to 16 jest najlepsza porą na wsiąknięcie w towazystwo. Dziś po raz pierwszy pełna kultura- po zajęciach patrzyliśmy na film. Mają tak co tydzień. Śmieszne siedziska w pomieszczeniu w którym oglądaliśmy były... jak ławy w kościele. Obywatel Kane. W wersji in inglisz...:/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz