poniedziałek, 12 maja 2008

Rewju


Byly przerwy w dostawie nata ostatnio, a pozatym sporo sie dzialo, i nie bardzo bylo kiedy cos powrzucac. Laurka mnie pouscila. Nie ma kota w domu, to myszy harcują. Cos dziewczyne napadło i przed wyjazdem wszystko posprzątała, łącznie z moimi gratami. NIENAWIDZE. Jednak po jej wyjezdzie srodowisko naturalne wrociło do normy. Na zdjęciach połowa pokoju Laurki, i moja połowa, oraz prezent dla Rene w trakcie przygotowań, ale o tym w nastepnym poście. A że to leci przeca od najswiezszego postu, to troche bez sensu. Ale niech zostanie.

Brak komentarzy: